Pierwszy raz na siłowni

Po raz setny w tym roku stanęłam przed lustrem i się załamałam. I nie piszę tutaj nawet o tych samych nadprogramowych kilogramach. Przeprowadzony rachunek sumienia zabijał powoli moje serce. Wnioski, jakie wysnułam były następujące: brak kondycji (jakiejkolwiek), złe samopoczucie (zła dieta), ciągła senność i (o zgrozo) wypadające włosy. Tym razem gadanie i psioczenie zamieniłam w działanie i dzień później byłam już dumną posiadaczką karnetu na siłownię opłaconego na dwa miesiące z góry (tak, żeby nie zrezygnować od razu). Jeżeli kiedykolwiek tak jak ja pomyślisz, że najwyższa pora ruszyć cztery litery, to bądź świadomy tego, że już niedługo czeka Cię pierwszy raz na siłowni, albo inna aktywność (ale wpis nie będzie o tym). Jakich błędów nie popełniać? Jak nie zostać pośmiewiskiem? Chciałabym napisać – po pierwsze nie bądź mną. Tylko dlaczego?

Continue Reading