Dzień dobry na nowym, czyli jak przenieść bloga na własną domenę.

W życiu człowieka, a raczej blogera może kiedyś pojawić się myśl: Chcę przejść na swoje. Może ona zakiełkować wcześniej, lub tak jak u mnie – nieco później. Potem pojawia się problem: Jak przenieść bloga na własną domenę? Po roku pisania zdecydowałam się przeprowadzić i mieć nad wszystkim stuprocentową kontrolę. Myślałam, że poradzę sobie o niebo lepiej, jednak moja nieumiejętność w obsłudze WordPressa zrobiła swoje. Co sprawiło mi najwięcej kłopotu?

Siła przyzwyczajenia

Odkąd pamiętam korzystałam z Bloggera,a wcześniej z dobrodziejstw Onetu. Przecież to wszystko jest niemożliwe, nie dam rady. Zwlekałam z tą decyzją niesamowicie długo. Bałam się dosłownie wszystkiego – od utraty czytelników, po kłopoty z doborem szablonu, czy hostingu. Mogę śmiało stwierdzić, że działając na popularnym Blogspocie umiałam już wszystko, co było mi do szczęścia potrzebne, czułam się tam pewnie. Tutaj zaczynam wszystko od nowa i każdy krok wykonuję na prawdę bardzo ostrożnie.

Jak przenieść bloga na własną domenę?

I tutaj pojawiła się pustka. Przyznam szczerze, że zasugerowałam się poradą Tomka Tomczyka, którą znalazłam w Bloger i Social Media. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie prześledziła kilka wątków na specjalistycznych grupach i ku mojej radości polecenia się potwierdziły. Wybór padł na Zenbox. Wystarczył jeden, spontaniczny wieczór o oto mam: domena, hosting i brak zielonego pojęcia, co wyprawiam.

Płacz i zgrzytanie zębów

Pierwszy wieczór był prawdziwą tragedią. Doczytałam jak przenieść wszystkie wpisy ze starego bloga, co o dziwo się udało. Potem szybka walka z szablonem i złapałam pierwsze załamanie. Poczułam, że będzie ciężko. Cały wirtualny świat przeciw mnie. Cudownie!

Kolejnym smaczkiem w tym wszystkim był Disqus i brak możliwości przeniesienia komentarzy. Mimo, że wszystko robiłam według instrukcji, to komentarze zniknęły ze starego bloga i nie pojawiły się na nowym. To mnie na prawdę i szczerze załamało i wstrzymało moje działania na kilka dni.

Jak przenieść bloga na własną domenę?

Wszystko od nowa

Podjęłam ważną decyzję. Tak, usunęłam stare wpisy. Odcinam się od tego, co było, no oprócz wszystkich tych, których poznałam w ciągu tego roku blogowania. Do Was zawsze będę powracać.

Gdzieś słyszałam, a raczej przeczytałam i chyba domyślacie się gdzie, że jeżeli nie jesteś gotów na nowy początek, to nie jesteś gotów na bycie Blogerem. Ta myśl dodała mi skrzydeł i oto jestem. Jestem ja, ta sama, tylko już na swoim. Dla mnie to ogromny krok, mogłabym nawet napisać, że skok w przepaść i jeszcze nie wiem, czy ten cholerny spadochron się otworzy. Na prawdę się boję.

Mam wiele planów i wizję na to miejsce. Mam nadzieję, że się spodoba i mam nadzieję, że będę mogła Wam coś przekazać. Coś, co się przyda i może zainspiruje. Mam też nadzieję, że będziecie tutaj wracać i zadomowimy się tutaj razem. Będzie dobrze! Musi być, bo innej opcji nie widzę.

 

  • Jud

    Gratulacje raz jeszcze 🙂 widzę, że jesteśmy na zbliżonym etapie, bo też pochłaniam książki Tomka i jestem bliżej podjęcia decyzji o „przeprowadzce”. Od zera na pewno nie będę zaczynać w nowym miejscu, bo szkoda byłoby mi się pozbywać wszystkich wpisów, więc trochę drżę, że coś mi nie wyjdzie, a moja wewnętrzna Zosia Samosia nie pozwala mi tego zlecić komukolwiek i chcę się przenieść sama 😀

    • Pozdrawiam wewnętrzną Zosię Samosię 🙂 Oj bardzo to znajome. Będzie dobrze!

  • Ja na pewno nadal będę Cię odwiedzać, niezależnie od tego, gdzie jesteś. Trzymam kciuki za powodzenie, fajnie być „na swoim” – mnie to może i w przyszłości też czeka. Będzie dobrze 🙂

  • O! Jaka niespodzianka! 🙂
    Początkowo bardzo chciałam pozbyć się końcówki „blogspot.com”, ale z drugiej strony własna domena kojarzyła mi się z oficjalnymi stronami, do których mój blog jednak nie pasował. W przypływie emocji stwierdziłam, że jednak skuszę się na tę zmianę, ale moje chęci szybko zostały zweryfikowane – adres, który mnie interesował był już zajęty. Zapomniałam o tym i dalej sobie spokojnie blogowałam do czasu, kiedy doszłam do wniosku, że na starym adresie się wypaliłam i już kompletnie do mnie nie pasuje. Postawiłam wszystko na jedną kartę i założyłam nowego bloga na nowym adresie i na własnej domenie. Co prawda, po drodze pojawiło się zwątpienie i stare sentymenty pchały mnie do starego bloga przez co ostatecznie nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na pytanie, gdzie mam w końcu pisać? Na szczęście małżonek szybko rozwiązał ten problem zabierając mi dostęp do starej strony.

    Nadal masz mały problem z komentarzami – w okienku do pisania wyświetla się menu i trzeba dobrze wycelować, aby otworzyć pole pisania tekstu.

    • O dziękuję za informację, nawet tego nie zauważyłam 😀

      A małżonek na medal się spisał <3

  • Stanisław Górny

    Ja nie znoszę zmian…Drugiego bloga na blogspocie nie założył bym pewnie i za 50 lat gdyby zaprzyjaźniona blogerka nie zrobiła tego za mnie…U Ciebie fajnie to wszystko wygląda a we mnie od dawna masz wiernego czytelnika.

    • Tak to już jest z tymi zmianami. Bardzo się przyzwyczajamy do tego, co wygodne. No ale kolejne wyzwanie uważam za zrealizowane 🙂

  • Megly

    Ja od początku „megly.pl” działam na WordPress i sobie chwalę.
    Wiadomo, trzeba ogarnąć sprawy z hostingiem czy domeną, ale generalne – zauważam same korzyści 🙂
    Super, że sobie poradziłaś.
    Pozdrawiam ciepło 🙂

  • Holly Lu

    Mam nową stronę na WP, ale ja narazie ja porzuciłam. Jak się zaczęło na blogerze, gdzie wszystko jest proste, to przejście na swoje jest bolesne, bo musisz o wiele spraw zadbać sama.

    • Właśnie nie wiedziałam, że aż tak bolesne 🙂 Mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej.

  • Daniel

    Akurat czeka mnie przeniesienie boga na własną domenę z blogspota. Dziękuję za poradnik.

  • Lili 93

    Gratuluję przejścia na swoje 😘
    Doskonale rozumiem twój ból-po zmianie adresu miałam bardzo podobnie.
    Ale twój post bardzo mi pomógł-od dawna planuje przejść na swoją domenę,tylko że trochę się boję 😐
    Pozdrawiam

    • Strach tutaj to chyba normalna sprawa 🙂

  • Bloguję od ładnych paru lat – na obecnym adresie od ponad pięciu, wcześniej pisywałam również kilka lat na Onecie i nigdy w życiu nie pomyślałam o własnej domenie. Jakoś nie wydaje mi się, aby było mi to potrzebne 🙂 Ale przecież – co kto lubi i powodzenia w ogarnianiu nowego świata 🙂

  • Też ostatnio przeniosłam bloga na swoją domenę:)

  • Dominika Nowakowska

    Życzę wszystkiego co dobre 🙂 bardzo ładny przejrzysty blog 💙 będę tu zaglądać!

  • Mój pierwszy blog powstał na wp.pl. Drugiego założyłam już tutaj właśnie na blogspocie i jak na razie nie zamierzam z niego uciekać, chyba, że coś mnie do tego zmusi. A że zmian poza wizualnymi, nie lubię to znając życie przez kolejne lata zostaję na „swoim”.

  • Wow zazdroszczę, że tak szybko 😀

  • Justyna Najbauer

    Gratuluję odwagi, najważniejszy krok zrobiłaś potem będzie tylko z górki

  • Na własną domenę przeszłam tydzień temu i choć miałam kilka drobnych problemów, to ze wszystkim poradziłam sobie sama, a z informatyki byłam słaba. To dowodzi, że każdy jest w stanie to zrobić i zdecydowanie warto. 🙂

  • Olga Dąbrowska

    Ja już od jakiegoś czasu jestem na swoim i bardzo to sobie chwalę!

  • brawo – przejście na swoje to poważny krok,
    życzę powodzenia !

  • Mnie to chyba do tego etapu jeszcze daleko 😉 Owszem, kocham swojego bloga i chcę, żeby stale się rozwijam, ale mam wrażenie, że jeszcze za wcześnie 😉

  • Ja w ogóle nie ogarniam takich spraw, na szczęście mam męza od tego 😉

  • Mam zamiar przenieść się na własną domenę, ale ciągle powstrzymują mnie obawy przed jakimiś trudnościami…

  • Izabela Sobańska

    Powodzenia! 🙂

  • Czasem trzeba być odważnym, odciąć to co za nami i iść przed siebie. Powodzenia!

  • Gratuluję – ja też w tym roku przeszłam na własna domenę 🙂

  • Bałam się podjąć ten krok i przez 5 lat byłam na blogspocie, przeszłam na swoje i żałuję tylko, że tak późno! Sprawę oddałam profesjonaliście, więc nie martwiłam się niczym – w innym wypadku bym osiwiała!

  • odważny krok 🙂 ja się chyba na taki nie zdobędę 🙂

  • Magdalena Knetki

    Gratuluję odwagi <3

  • ja nie chciałabym usówać swoich wpisów, mam mieszane uczucia równoważące się

  • Aleksandra Sajecka

    Powodzenia, bo robisz kawał dobrej roboty. Mam nadzieję, że będąc na swoim będzie ci się jeszcze lepiej pracowało i tworzyło treści <3

  • mi się podoba końcówka blogspot:) nie zamierzam jej usuwać;p

  • Ja stosunkowo niedawno przeszłam, w sumie to nic nie straciłam 🙂 chociaż z przekierowaniem miałam kłopoty bo żadne porady nie skutkowały, aż nagle nie wiem jak, nie wiem czemu coś zaskoczyło i zaczęło działać w końcu, ale jak ktoś spyta mnie co zrobiłam by się udało to powiem, że nie mam pojęcia 😀

  • Sama planuję przyjść na własną domenę ale jeszcze nie teraz muszę najpierw ogarnąć inne sprawy dopiero później zajmę się tym póki co zostawiam wszystko tak jak jest A tobie Gratuluję własnej domeny 🙂

  • O kurcze brak przeniesienia komentarzy troszkę lipa i skasowanie starych postów 🙁 Ale z pewnością wszystko szybko odbudujesz kochana! 🙂 Fajnie, że przeszłaś na swoją domenę 🙂

  • Ojej, gratuluję odwagi! Ja to się od miesięcy zbieram, żeby chociaż komentarze na Disqus zmienić. 😃 A za swoimi starymi postami bym płakała, bo Wiem jak dużo pracy na nie poświęciłam (i to zresztą nie tylko ja, co jest jeszcze straszniejsze).

  • SkylerBlu

    początki, szczególnie na własną rękę zawsze są ciężkie :p za dużo nowych rzeczy do ogarnięcia a wiedza na ten temat nie zawsze duża, nawet nie wiesz ile czasu ja robiłam podstawowe rzeczy na blogspocie aż czegoś nie popsułam i płakałam :d Swoja domena to świetna sprawa, czasem o tym myślałam jednak jeszcze trochę pracy przede mną z samym blogowaniem żeby się gdzieś przenosić, ważne że lubisz to co robisz i tym zjednujesz ludzi 🙂 powodzenia i oby tylko więcej 🙂

  • Elka Domi

    Powodzenia kochana! Na pewno się uda, jeżeli masz do tego motywację. Zawsze jest lepiej na swoim!
    Z pewnością zostanę z Tobą na dłużej, życzę miłego dnia i pozdrawiam cieplutko ♥

    Zapraszam także do siebie
    https://recenzjella.blogspot.com/

  • Mi również marzy się własna domena, a jednak coś mnie trzyma – strach przed zmianą. Muszę go przełamać! 🙂

  • Od siebie dodam, że:
    1) Bloga można przenieść na domenę także na bloggerze, bo jest tam dostępna taka opcja. Wystarczy wykupić adres u rejestratora z najlepszymi cenami odnowień (adresy planuje się utrzymywać latami, więc warto sprawdzić, gdzie nie zedrą za dużo) a potem postępować zgodnie z instrukcjami – chociażby na oficjalnych stronach pomocy bloggera.
    2) Pojęcie własności jest nieprecyzyjne, najbliżej temu do wynajmu. Domena będzie nasza tylko jeżeli będziemy przedłużać ją co roku. Podobnie z hostingiem, jak przestaniesz opłacać abonament, to dostęp zostanie odcięty. Robić co nam się podoba też za bardzo nie możemy, bo ograniczają nas limity na serwerze, regulaminy i prawo.

  • Ja o swojej domenie nie myślę, ani nie mam czasu się w to bawić, ani szukać najlepszej oferty cenowo itp. Szkoda, że nie wszystko poszło po Twojej myśli, ale najważniejsze – nie poddawaj się i pisz, bo widać, że to właśnie to sprawia Ci największą przyjemność! Komentarzy trochę szkoda, no ale juz trudno 🙂

  • Super, że się zdecydowałaś <3

  • Najwazniejsze, zebys byla zadowolona 🙂 Ja pewnie natrafilabym na mnostwo problemow nie do przejscia 😛

  • Katarzyna Mirek

    Przejście na własną domenę to był ważny krok w moim blogowym życiu. Myślę, ze pojawia się ten temat kiedy zaczynamy myśleć poważnie o blogowaniu

  • Tak, więc na start życzę Ci powodzenia na własnym blogu. Sama od dłuższego czasu zastanawiam się czy przenieść ale puki co nie mam jak nad czym bardzo ubolewam. Sama pewnie będę miała problemy z tym wszystkim, żeby ogarnąć ale widzę, że ty sobie poradziłaś więc to jest duży krok 🙂