Bloger kontra praca – to nie takie trudne

O łączeniu blogowania z pracą na etacie. O tym, co dla mnie oznacza pojęcie bloger kontra praca oraz o tym, jak nie zwariować łącząc wszystko w zgrabną całość. Bo w tym wszystkim nie chodzi o to, by się zamęczyć, tylko o to, by być zadowolonym i szczęśliwym. A Ty, dajesz radę?

Bloger kontra praca. Zastanawiacie się pewnie, co mam na myśli? Większość z nas blogowanie traktuje jako zajęcie dodatkowe, formę hobby lub oderwania się od codzienności. Niektórzy nazywają to pasją, inni sposobem na naukę, albo po prostu zwykłym pisaniem. Mało kto może potraktować pisanie bloga, jako pracę na pełen etat. Domyślam się, że Ty również starasz się łączyć pisanie z codziennością, pracą, czy po prostu nauką. A może jesteś na etapie przejściowym? Jestem jedną z Was, albo raczej jedną z nas. Sama pracuję na pełen etat i staram się łączyć wszystko, jak najlepiej potrafię. Życie zawodowe traktuję równie poważnie, co blogowanie. Ponad tym wszystkim jest moje życie osobiste (czytaj relacje z bliskimi) i zdrowie. Jednak dzisiaj nie będzie o zdrowiu i relacjach międzyludzkich. Będzie o tym, jak staram się łączyć wszystko tak, by po prostu dać radę. Jak poradzić pracę z blogowaniem? Właśnie dlatego powstał ten wpis!

Organizacja czasu

Wszystko zaczyna się od właściwej organizacji czasu. Co pomaga w miarę regularnej publikacji?

  • Opracuj plan roczny, kwartalny, miesięczny, tygodniowy oraz dzienny – sporo tego, prawda? Dobra organizacja nie jest zła! Pomyśl jakie cele masz na najbliższy rok. Co chcesz osiągnąć? Sprawdź, jakie wydarzenia będą dla Ciebie najważniejsze i zanotuj to. Następnie przejdź do bieżącego kwartału. Jakie są Twoje najważniejsze cele? Kolejnym krokiem jest najbliższy miesiąc, tydzień, aż w końcu przechodzimy do dnia.

PLAN ROCZNY: Zawsze staram się tutaj zanotować najważniejsze roczne wydarzenia, takie jak np. RODO, urodziny bloga, wystartowanie z newsletterem, nagrania wideo.
PLAN KWARTALNY: Określam jeden najważniejszy cel. Ten, który wymaga dużo pracy i nakładu energii. Dla tego kwartału jest to wprowadzenie zmian w związku z RODO.
PLAN MIESIĘCZNY: Wypisuję wszystkie pomysły na wpisy i staram się je umiejscowić w konkretnych datach.
PLAN TYGODNIOWY: Rozpisuję najważniejsze tygodniowe plany, takie jak wizyta u lekarza, spotkanie ze znajomymi, zakupy, sprzątanie mieszkania.
PLAN DZIENNY: Tutaj nie robię szczegółowej listy. Określam sobie maksymalnie trzy cele. Przykładowo: opublikuję wpis, dodam post na Facebooku, odpiszę na maile.

  • Pamiętaj, że organizacja czasu nie jest Twoim ograniczeniem. Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową i zdrowym rozsądkiem. Nie zaplanujesz każdej minuty swojego życia, bo nie na tym to polega. Zdecydowanie polecam skupić się od jednej do trzech najważniejszych rzeczy. Doby nigdy nie przedłużymy i szkoda nerwów na przeżywanie, że się nie wyrobiliśmy. Bez sensu.

Bloger kontra praca – określ priorytety

I tutaj przychodzi coś takiego, jak rozróżnienie – co jest dla mnie bardziej ważne, a co mogę olać (a raczej wykonać później). Mam trochę wykichane na to, że doba taka krótka. Przyjęłam do wiadomości fakt, że nic z tym nie zrobię. Nie będę gdybać… co by było gdyby doba miała 48 godzin. Zapewne człowiek zostałby tak skonstruowany, że zamiast 8 godzin snu, potrzebowałby proporcjonalnie więcej.

No dobrze, ale skoro nie jojczę, że czasu jest za mało i dobo, czemuś taka krótka, to co robię? Po prostu umiem odpuścić, a raczej umiem wybrać na czym się skupić. Wszystkich srok za ogon nie złapiemy. To może przynieść jedynie frustrację, złość i zrezygnowanie. Wiem sama po sobie, bo tak próbowałam.

Jakie mam rozwiązanie? Spisz wszystkie zadania, które musisz wykonać i są związane z blogowaniem. Podziel je na priorytetowe, średnio ważne i mało ważne. Tymi, które są priorytetowe zajmij się w pierwszej kolejności. Wykonuj je jedno po drugim. Nie daj się rozproszyć. Wiem, że się uda!

Pisanie na zapas

To ostatnio jedna z moich ulubionych metod. Uwielbiam, gdy przybywa do mnie wena i prawie nieograniczone pokłady kreatywności. Siadam wtedy i piszę, piszę i jeszcze raz piszę. Czuję spokój, gdy wiem, że kolejne posty są już gotowe i czekają tylko na publikację. To starcie Bloger kontra praca nie jest wcale takie straszne. W sumie można napisać, że ten punkt łączy się także z dwoma powyższymi.

Gdy nadejdzie ta chwila napływu pozytywnej energii blogerskiej, spróbuj usiąść i pisać. Wyłącz wszystkie rozpraszacze i pisz, twórz i daj się ponieść klawiaturze. Zobaczysz, że powstaną nowe, ciekawe i fantastyczne posty gotowe w kolejce, by ujrzeć internetowe światło dzienne. To bardzo przydatne, gdy okaże się, że w zapracowanym tygodniu zabraknie kilku godzin na pisanie.

Wszystko z przymrużeniem oka

Możemy planować, zapisywać i rozpisywać, ale nigdy nie oszukamy życia. W pracy mogą wypaść dodatkowe godziny, w życiu osobistym może się posypać lub po prostu pęknie nam rura w mieszkaniu (jak u mnie ostatnio).  Do wszystkiego podchodzę z dystansem. Wiem, że pewnych rzeczy fizycznie lub nawet w przenośni nie przeskoczę. Nie przeskoczę tego, że się rozchorowałam, boli mnie głowa lub muszę spędzić pół nocy na szukaniu hydraulika i wzywaniu pogotowia wodnego. Wtedy wiem, że wszystkie plany muszą poczekać, są tak jakby zamrożone.

Nie można się za takie rzeczy obwiniać. Nie polecam nadrabiania pracy kosztem snu, czy odpoczynku. Wrzuć na luz! Zdarza się i tego nie zmienisz. Jeszcze raz zapytam. Po co i dlaczego tracić energię i nerwy na coś, na co nie mamy wpływu. No bez sensu, że tak napiszę!

Odpoczynek

Kiedy jestem zmęczona, to nie nadaję się do niczego. Nic mi się po prostu nie chcę lub robię to na pół gwizdka. Umiem się wyłączyć, iść na spacer, czy na rower. Wiecie, że to uwielbiam? Lubię obejrzeć dobry film, lub taki, który dostarczy samej rozrywki. Nie mam wtedy wyrzutów sumienia. Czuję się szczęśliwa!

Jeżeli jeszcze tego nie umiesz, to naucz się odpoczywać. Wyjdź na dwór, na basen. Wybierz się do lasu lub na rolki. Zrób sobie odpoczynek od Facebooka, Instagrama i bloga. Nie miej wyrzutów sumienia, że obejrzysz filmik na którym są koty, czy psy. Wszystko jest dla ludzi. Odpoczynek jest dla Ciebie! Wykorzystaj ten czas w taki sposób, jaki jest dla Ciebie najbardziej atrakcyjny.

 

Pogodzenie prowadzenia bloga z pracą może wydawać się skomplikowanie. Temat Bloger kontra praca jest często poruszany i wałkowany. Dla mnie to kwestia indywidualna. Jestem świadoma tego, że każdy z nas ma swoje sprawdzone sposoby. I to jest świetne! Właśnie – napiszcie, jakie triki i sposoby zdarza się Wam stosować? Jestem bardzo ciekawa, bo chętnie dodam coś nowego do mojej blogowo – zawodowej drogi. Jedno jednak jest pewna i nie byłabym sobą, gdybym w podsumowaniu tego nie napisała. Pamiętajcie, żeby w tym całym organizowaniu się nie zapomnieć o samym sobie. No bo bez siebie samego za daleko nie dojdziemy, prawda?