Pierwszy raz na siłowni

Po raz setny w tym roku stanęłam przed lustrem i się załamałam. I nie piszę tutaj nawet o tych samych nadprogramowych kilogramach. Przeprowadzony rachunek sumienia zabijał powoli moje serce. Wnioski, jakie wysnułam były następujące: brak kondycji (jakiejkolwiek), złe samopoczucie (zła dieta), ciągła senność i (o zgrozo) wypadające włosy. Tym razem gadanie i psioczenie zamieniłam w …