Co robić gdy się nie chce?

Co robić gdy się nie chce? Jak usiąść do pisania, gdy po prostu nie masz na to ochoty? Jak zmusić się do działania, gdy ten stan uśpienia trwa od dłuższego czasu? Jak sobie z tym wszystkim radzić? Jak spiąć poślady i ruszyć do przodu? Dzisiaj przekazuję 5 sprawdzonych sposobów, które sprawiają, że daję radę, nie przemęczam się, a mimo to nadal piszę, robię zdjęcia i publikuję.

Na początku chcę zaznaczyć, że nie będę starała zmusić Cię do czegokolwiek. Działanie wbrew sobie prowadzi tylko do jeszcze większego niezadowolenia i stan zastoju może się jeszcze bardziej spotęgować. Nie będę zachęcała do poświęcania wolnego czasu na pracę, bo sama wiem, jak bardzo ważny jest odpoczynek. Wiem, jak ważne jest realne życie. Dzisiaj chcę odpowiedzieć na pytanie co robić gdy się nie chce w taki sposób, by przekonać Cię, że nie będziesz potrzebował wiele wysiłku, by pokonać tego małego demona.

Na początku chcę zaznaczyć, że nie będę starała zmusić Cię do czegokolwiek. Działanie wbrew sobie prowadzi tylko do jeszcze większego niezadowolenia i stan zastoju może się jeszcze bardziej spotęgować. Nie będę zachęcała do poświęcania wolnego czasu na pracę, bo sama wiem, jak bardzo ważny jest odpoczynek. Wiem, jak ważne jest realne życie. Dzisiaj chcę odpowiedzieć na pytanie co robić gdy się nie chce w taki sposób, by przekonać Cię, że nie będziesz potrzebował wiele wysiłku, by pokonać tego małego demona.

 

Odpocznij

Tego na pewno się nie spodziewałeś. Jak to odpocznij? Przecież od dłuższego czasu stoję w miejscu? Jak chcesz odpowiedzieć na pytanie co robić gdy się nie chce, skoro każesz mi odpoczywać? Przecież to do niczego nie prowadzi!

A wiesz co? Guzik prawda, lub guzik z pętelką (tak, to się chyba mówi). Jeżeli bierzemy na siebie zbyt wiele i chcemy robić więcej i więcej to prędzej, czy później padniemy. Padniemy, jak muchy i ciężko będzie się podnieść.

Co robić gdy się nie chce? Wyluzuj, odpocznij i zapomnij o obowiązkach. Staram się, aby mój czas pracy w weekendy był ograniczony. I tak, nie napiszę, że zupełnie odcinam się od bloga, bo to jedyne całe dni, które mogę zagospodarować, jak tylko chcę (od października to się zmieni).

Wyznacz sobie chociaż jeden dzień w tygodniu, który będzie takim małym wolnym. Nie myśl wtedy o obowiązkach, planach i celach. Jeżeli nie możesz sobie na to pozwolić, to zorganizuj sobie chociaż jeden wieczór w tygodniu na byczenie się.

Nie zapominaj o urlopie. Kilka dni wolnego działa zbawiennie na to, co siedzi w głowie. Takie wolne, które da nam twórcze odświeżenie jest super!

 

Planuj, pisz i działaj na zapas

Jako wielka fanka planowania nie mogłam pominąć tego punktu. Znajdź chociaż jeden dzień w miesiącu, w którym wszystko na spokojnie rozplanujesz. Nie dawaj sobie zbyt wiele zadań, bo to do niczego nie doprowadzi. No dobra… doprowadzi do frustracji, bo tego nie zrobisz. I to nie jest tak, że w Ciebie nie wierzę. Wszystko piszę na podstawie swoich doświadczeń, wzlotów i upadków.

Usiądź jednego dnia i napisz to, co sobie założyłeś. Drugą metodą jest pisanie codziennie po kilkanaście, kilkadziesiąt minut i łączenie tego w całość. Wypróbuj, co będzie lepsze dla Ciebie.

Pisz na zapas – wystarczy, że poświęcisz na to czas jednego dnia. Oszacuj ile czasu powstaje wpis na bloga? Jak powstaje taki wpis u Ciebie? 

Udało się? Perfekcyjnie! To teraz pamiętaj tylko o tym, by nie dołożyć sobie jeszcze więcej pracy. Masz plan i tego się trzymaj.

PS. Małe odstępstwa nie są zakazane!

 

Poznaj innych Blogerów

Dołącz do grup blogerskich i poznaj nowe osoby. Szukaj kontaktów w sieci. Ufam, że poznasz takie osoby, które w takich momentach podejdą do Ciebie i krzykną (chociażby przez klawiaturę) – mordeczko, koniec tego opierniczania się! W tym momencie siadasz i zaczynasz działać.

Nikt nie zrozumie Cię tak dobrze, jak drugi Bloger. Przecież on przezywa lub przeżył to samo. Doskonale wie, z czym to wszystko się je. Jest świadomy, jak wygląda Twoja rzeczywistość. Będzie to osoba, która nie wyda osądu. Po prostu postawi Cię do pionu.

 

Zmotywuj się

Czas na motywacyjne gadanie! Nie, no dobra, żartowałam! Każdy z nas jest inny i każdego z nas co innego popchnie do pracy. Możesz obejrzeć inspirujące wideo, przesłuchać ciekawe nagranie. Możesz podejrzeć inną osobę, której udaje się działać i robi swoje.

Możesz też zajrzeć wgłąb swojego umysłu i posłuchać swoich potrzeb. Możesz przypomnieć sobie cele, które zapisałeś 1 stycznia i egzystują w zawieszeniu między zrobię to, a do wykonania.

Możesz też na siebie nakrzyczeć. Wykrzycz sobie w sercu dlaczego Ci się nie chce. Znajdź powód i poznaj samego siebie jeszcze lepiej. Najlepszym bodźcem jest nagroda? Ok! Postaw sobie cel, a gdy go zrealizujesz po prostu nagródź sam siebie.

Co robić gdy się nie chce? Po prostu działaj w zgodzie z samym sobą.

Pomyśl o automatyzacji

I wcale nie proponuję korzystania z różnych, skomplikowanych programów. Doskonale wiesz, że publikację posta możesz ustawić na konkretną datę i godzinę. Wiesz także, że Facebook daje możliwość zaplanowania wpisów. Wcale nie musisz ściągać aplikacji, która będzie publikowała za Ciebie posty na Instagramie. Wystarczy, że raz w tygodniu usiądziesz i utworzysz kilka kopii roboczych z gotowym opisem i tytułem, a w tygodniu klikniesz ręcznie opcję opublikuj.

Wiem, że to wymaga wcześniejszego zaplanowania i ogarnięcia, ale uwierz, że w skali tygodnia taki zabieg potrafi dać nam kilka dodatkowych godzin, które możemy poświęcić na cokolwiek innego.

 

Co robić gdy się nie chce?

Napisałam, to już wyżej. Myślę, że trzeba działać zgodnie z samym sobą. Chociaż z drugiej strony czasami po prostu trzeba sobie powiedzieć – koniec tego niedobrego! Pierś do przodu, klawiatura w dłoń i tryb pełna mobilizacja ON!

Najgorsze jest użalanie się nad samym sobą i swoją niemocą twórczą. Kim kurczę jesteśmy, żeby się tak dać czarnym myślom? To co? Rozumiem, że po przeczytanie tego tekstu siadasz do pracy, prawda? 🙂

No albo, jeżeli jesteś przemęczony to zaczynasz odpoczynek! Widzę Cię! Idź na spacer z przyjaciółmi! Idź obejrzeć ten serial (ale tylko jeden odcinek, no ewentualnie dwa)!

Jestem pewna, że jeżeli taki moment się trafi, to poradzisz sobie z nim bezbłędnie. A jeżeli ja w to wierzę, to Ty powinieneś tym bardziej 🙂

 

 

Spodobało się i chcesz więcej? Przypominam, że znajdziesz mnie na Facebooku oraz na Instagramie.

A i jeszcze jedno. Jest taka fajna grupa: Rozwijam bloga. Są tam inni blogerzy, którzy uwielbiają to, co robią. Możesz śmiało do nas dołączyć 🙂

PS. Tam też znajdziesz kopa do działania!