Dlaczego nie narzekam na algorytmy?

Ostatnio coraz więcej osób kręci nosem na algorytmy, które są obecne praktycznie wszędzie. Facebook, Instagram, czy Youtube działają w inny sposób niż kilka lat temu. Ba! Sama zaczynałam przygodę z blogowym fanpage’em na innych zasadach. Wtedy zasięgi wyglądały zupełnie inaczej. Taka trochę bajka i legenda. Pamiętam, jak testowo puściłam reklamę za 3 zł, a dotarła do 10 tysięcy osób i zebrała około 300 reakcji. Był taki krótki okres, gdzie byłam dosłownie wkur… zdenerwowana na to, że mimo mojej ciężkiej pracy nie docieram do innych osób. Dzisiaj sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Dlaczego nie narzekam na algorytmy? Dla mnie to proste!

Dlaczego nie narzekam na algorytmy

Ten uczuć, gdy nie wychodzi!

Jestem pewna, że znasz ten uczuć, gdy poświęciłeś dużo czasu na przygotowanie wpisu na bloga, a potem na jego publikację w mediach społecznościowych. Następnie czekałeś na reakcje, ale ich ilość po prostu Cię załamała. Oczywiście w głowie pojawia się wtedy milion pytań. co robię nie tak? Dlaczego nie mogę dotrzeć do innych osób? Co się dzieje? Takie myślenie po prostu potrafi wprawić w zły humor, negatywne nastawienie i przede wszystkim w poczucie bezsilności. Ale wiesz co Ci powiem? Nie jesteś bezsilny! Ja również do pewnego momentu myślałam, że to silniejsze ode mnie, że to droga do zasięgu na poziomie mniej niż zero. No dobrze, ale co właściwie się stało. Dlaczego teraz mam inne podejście? Dlaczego nie narzekam na algorytmy?

Magiczna sztuczka

Dzisiaj  przekażę Ci jedną, magiczną sztuczkę którą zastosowałam. Ten trik sprawi, że algorytmu również nie będą Twoją bolączką! Dzięki tej metodzie możesz stać się niezależnym od algorytmów człowiekiem i zaczniesz działać na Instagramie, czy Facebooku!

Już wiesz, co mi pomogło? Olałam je! Jezu, pewnie teraz potrzebujesz szklanki wody. Serio! Odkąd przestałam zwracać uwagę na wszędobylskie algorytmy i zastanawiać się, jak z nimi wygrać, to ja o nich zapomniałam. Zapomniałam o tych wszystkich zasadach, które od kilku lat były mi wpajane. Zapomniałam o porach publikacji zdjęć tak, by było dobrze. Zapomniałam o tym, jakie kolory najbardziej przyciągają wzrok drugiej osoby. Zapomniałam też o wszystkich sztuczkach, które mogą wywołać więcej reakcji u odbiorców.

Zawstydziła algorytm! Social Media jej nienawidzą! 

Wiesz co zrobiłam zamiast ciągłego planowania strategi i sztuczek? Zaczęłam regularnie publikować! Zaczęłam codziennie wrzucać fotki na Instagram i prawie codziennie na Facebooka. Posty, gdzie wrzucałam linki rozchodzą mi się lepiej niż zwykłe zdjęcia (A przecież nie powinniśmy wrzucać linków na Facebooka! Tak nam mówiono.). Zaczęłam po prostu pokazywać więcej siebie i tego kim jestem. I nie zrozum mnie źle, bo życie prywatne, to nadal jest moim życiem prywatnym. Zrozumiałam jednak, że to właśnie szczerość, regularność i otwartość jest moją bronią przeciw algorytmom.

Dlaczego nie narzekam na algorytmy?

Dla mnie takie narzekanie na sprawy, na które nie mamy wpływu jest bezcelowe. Szkoda mi czasu na rzeczy, które są dla mnie bezwartościowe. W to miejsce wolę zrobić 10 nowych zdjęć lub przygotować nowe wpisy na bloga. Wolę zrobić coś, co ma wartość i dla mnie i dla Ciebie. Dlatego też powstał ten wpis. Proszę Cię, abyś zastanowił się, czy to narzekanie to gra warta świeczki. Przecież w blogowaniu nie chodzi o to! Spróbuj zapomnieć chociaż na chwilę o liczbach i zobacz, jakie przyniesie to efekty. Może będą takie, jak u mnie?

No i pamiętaj, że każdy z nas jest inny. I może jesteś mistrzem tej gry w szachy z samym algorytmem. Wtedy rób dalej swoje i rozwijaj się Mistrzu! Na zdrowie <3

 

Spodobało się i chcesz więcej? Przypominam, że znajdziesz mnie na Facebooku oraz na Instagramie.

A i jeszcze jedno. Jest taka fajna grupa: Rozwijam bloga. Są tam inni blogerzy, którzy uwielbiają to, co robią. Możesz śmiało do nas dołączyć 🙂