Jaki był styczeń 2018

Halo i dzień dobry. Kto by pomyślał, że pierwszy miesiąc roku zleci tak szybko. Tak, tak nie będę już rozpisywała się nad tym, że czas szybko płynie, że jak to możliwe i inne takie. Wracam z comiesięcznymi podsumowaniami. Będzie trochę o książkach, filmach i serialach, wydarzeniach i najważniejszych punktach w moim blogowym życiu. Chcesz wiedzieć, co zainspirowało mnie i podobało się w tym miesiącu? Jaki był styczeń 2018? Przeczytaj dalej.

Książki

Jest to kwestia, która zupełnie cierpiała w roku 2017 r. Moim niepostanowieniem noworocznym było “nieczytanie książek na ilość“. Dzisiaj przedstawiam Wam 3 pozycje, które udało mi się całkowicie przeczytać w styczniu (kto by pomyślał, że w przez ostatni cały rok przeczytałam podobną ilość). Jeszcze w styczniu rozpoczęłam także jeszcze jedną, ale nadal ją kończę i o tym będzie za miesiąc.

  • Wszystko zaczyna się w głowie. Planuj, działaj, nie marudź! – Karolina Cwalina

Jest to książka pełna motywacji i ćwiczeń, które popchną nas do działania. Dla mnie była to lektura praktycznie na jeden wieczór, ale wiem, że będę do niej od czasu do czasu powracała. W tych momentach zwątpienia i niechcenia. Potrzebujesz kopa, który pchnie Cię do działania? Ta pozycja jest dla Ciebie.

  • Metaboliczne IQ – twój kod do zdrowia – Agnieszka Pająk

Książka o jedzeniu i o tym, jak odnaleźć swój rodzaj metabolizmu. W książce znajduje się wiele genialnych przepisów i ciekawostek dotyczących różnych produktów, które spożywamy. Spowodowała, że w mojej kuchni pojawiło się kilka nowych i smacznych propozycji.

  • Make Photography Easier – Katarzyna Tusk

Chcesz nauczyć się robić zdjęcia? Ta książka nie będzie dla Ciebie. Poszukujesz inspiracji? To dobry wybór! Znajdują się tu totalne podstawy dotyczące fotografii. Trochę o świetle i dobrym pozowaniu. Mnie najbardziej podobały się drobne tricki i sztuczki, które wykorzystałam już w praktyce i byłam zadowolona. Szczególnie przy fotografowaniu innych osób.

Książki styczeń 2018

Filmy i seriale

Tutaj pokażę Wam też niektóre z grudnia, bo uważam, że są warte uwagi. Jeżeli mowa o filmach to nie udało nam się obejrzeć ani jednego, ale za to nadrobiliśmy serialami za wszystkie czasy. Można powiedzieć, że styczeń 2018 był miesiącem seriali.

  • Riverdale (sezon 2) – na pierwszy rzut oka wydaje się serialem typowo młodzieżowym. Nic bardziej mylnego! Już od pierwszego sezonu fabuła wciąga. Jest to serial, w którym wszystko jest możliwe. Dosłownie wszystko. Jeżeli lubicie rozwiązywanie zagadek, intrygi i czasami przesadzone zwroty akcji to pozycja będzie idealna.
  • Stranger Things (sezon 1 i 2) – szczerze to przyznam, że czuję się dziwnie opisując seriale. Ogólnie myślę, że o każdym z nich chociaż raz słyszeliście. Ten jest dla fanów science fiction, potworów i ciągłego napięcia podczas oglądania. Uwaga, bo wciąga  uzależnia.
  • Black Mirror (wszystkie sezony) oraz Czarne Lusterko – I tutaj przepadliśmy. Poszukuję podobnego serialu, który umiałby aż tak poruszyć i dać do myślenia. Uwielbiam takie klimaty. No wiecie – przyszłość, konsekwencje i trochę psychologii. A do tego wszystko to jest z lekka przerażające.
  • Dark – bardzo dziwny, specyficzny i podczas pierwszego, jak również podczas ostatniego odcinka nie będziecie wiedzieli o co chodzi. Mimo to klimat pełen tajemnic wciąga. Tylko zakończenie mi się nie podobało, no ale podobno ma powstać 2 sezon. No zobaczymy.
  • The End of the Fucking World – słyszałam o nim wiele dobrych opinii, ale dla mnie pierwsze cztery odcinki były męczarnią. Przyznam, że dopiero wczoraj do niego powróciliśmy i było o niebo lepiej i po zakończeniu czekam na więcej. I o tyle, o ile ogrom absurdalnych sytuacji osobiście mnie odpychał, o tyle wątek głównych bohaterów, to jak poznajemy ich przeszłość i powiązanie z teraźniejszością działał zdecydowanie na plus.

Wydarzenia

  • Środa dzień bloga– miałam się tam nawet pojawić osobiście, jednak choroba nie wybiera. No cóż już za miesiąc kolejna edycja. Wszystkie panele były na szczęście transmitowane na żywo, a wideo nadal możecie znaleźć na stronie wydarzenia. Najwięcej do myślenia dał mi pierwszy panel dotyczący odpowiedzialności za słowa, które piszemy lub wypowiadamy w sieci prowadzony przez założycieli bloga Crazy Nauka (Aleksandra i Piotr Stanisławscy). Ciekawy także może okazać się ten, który opowiadał o bezsensownej panice dotyczącej paniki związanej z zasięgami na Facebooku (Artur Roguski z bloga Why so Social). Osobiście bardzo polecam, aby chociaż to nadrobić. Można było także nauczyć się o technice mobilnego obrabiania zdjęć (Aleksander Małachowski – Hashtagalek) i posłuchać od samego Karola Paciorka o tym, co robił źle, aby teraz mógł to robić dobrze. Całe wideo znajdziecie tutaj.

Styczeń 2018

Styczeń 2018 – podsumowanie

Z rzeczy mniej ciekawych zaznaczę, że zaczęłam powolne wdrażanie naturalnej pielęgnacji kosmetycznej, co przyniosło ulgę mojej zmęczonej cerze. Starałam nauczyć się też więcej odpoczywać ( po obejrzanych serialach chyba widać, że nawet się to udało). Styczeń 2018 był miesiącem pełnym pracy blogowej i zawodowej. Powstała grupa na Facebooku, która powoli się rozwija. W tym miesiącu powstało kilka nowych pomysłów, w tym ten, aby na blogu pokazywać się również od mojej takiej codziennej strony jednocześnie łącząc to z blogową wiedzą. Zapisałam się też na lekcje angielskiego i rozpoczęłam naukę.

To był udany i intensywny miesiąc. Jestem ciekawa, co Wam spodobało się najbardziej i jakie książki i seriale polecacie. Dajcie znać! 🙂