Postanowienia noworoczne

Postanowienia noworoczne? Wrzucam na luz!

Cześć i czołem! Na początku chcę Wam życzyć Szczęśliwego Nowego Roku, tego co najwspanialsze dla Was i oczywiście spełnienia wszystkich marzeń. Po cudownej przerwie świątecznej pełna energii zasiadłam przed ekranem laptopa i klikam w klawiaturę to, co serce dyktuje. Przychodzę dzisiaj, bo chcę się podzielić swoimi ostatnimi przemyśleniami. Postanowienia noworoczne to temat ostatnio maltretowany przez większość społeczeństwa. Sama chciałam wypisać kilka z nich i zaczęłam rozmyślać o nich już w okolicach Wigilii. Czas mijał, a ja miałam pustkę w głowie.

Coś w tym roku we mnie pękło. Od zawsze uwielbiałam notować, zapisywać cele, postanowienia, a potem je odhaczać. Uwielbiałam to poczucie wykonania tego, co trzeba. Ostatnimi czasy jednak coś nie “pykło“. Nie czuję się dobrze z realizacją tego, co zapisane na kartce. Zaczęło mnie to odrzucać. Poczułam się jak w więzieniu, z którego nie ma ucieczki. Nie wychodziło planowanie dnia, czy tygodnia przez co stawałam się coraz bardziej sfrustrowana.  Jakim cudem mi się nie udaje? – Zadawałam sobie pytanie i chyba jeszcze nadal je zadaję.

Postanowienia noworoczne? W tym roku wrzucam na luz i przedstawiam Wam jak chcę, aby to wyglądało.

BLOGOWANIE – (nie)postanowienia noworoczne

Uroczyście postanawiam:

  • Być spontaniczną osobą, która będzie publikowała wpisy kiedy tylko będzie miała na to ochotę – o tym, o czym będzie miała ochotę,
  • Nie bać się eksperymentować i bawić formą pisaną, a może nawet i formą video (na początku na Instagramie),
  • Pomyśleć o założeniu pięknego, ciekawego i kolorowego Newslettera.
  • Nie być taką perfekcjonistką i nie poprawiać wpisów milion razy ze skutkiem takim, że nie ujrzą światła dziennego.
  • Opublikować gotowe wpisy (wersje robocze) – związane z punktem powyżej.

(nie)Postanowienia noworoczne

ODCHUDZANIE – na pewno się uda!

  • Nie będę panikować patrząc na wagę.
  • Nie będę panikować po zjedzeniu ciasteczka, czy wypiciu piwa.
  • Nie będę ciągle sprawdzać wymiarów, pomiarów i wagi.
  • Nie będę się denerwować, że nie zawsze jest tak, jak zechcę.
  • Nie będę zmuszała się do ćwiczeń, których nie lubię.
  • Nie będę wykonywać morderczych treningów, po których umieram i zamiast endorfin czuję tylko zmęczenie.

ŻYCIE – nie zostanę Molem Książkowym

  • Nie przeczytam 50 książek – będę czytać tyle ile tylko zechcę.
  • Nie będę robiła celów miesięcznych, będę po prostu będę działała. Krok po kroku, bez tego cholernego “deadline’u”, czy może bardziej po polsku – noża na gardle.
  • Nie będę chodziła na siłownię – nie polubiliśmy się. Znajdę za to inną aktywność, którą pokocham.
  • Nie będę uczyła się języków obcych – będę czytała odpowiednie książki i artykuły, jak również oglądała filmy.
  • Nie będę się zamykała w kalendarzu, czy notatniku – będę żyła jak umiem najlepiej.

Szczerze? Czuję się dziwnie pierwszy raz nie zapisując tego, co bym chciała podziałać. Jestem jednak świadoma tego, że to ważny krok w moim życiu. Czy słowa powyżej oznaczają, że jestem człowiekiem bez ambicji i jakiegokolwiek celu w życiu? Oczywiście, że nie! Doskonale wiem dokąd zmierzam, co chcę osiągnąć, kim jestem i kim chcę być. Chciałabym tylko uwolnić się od tego, co ostatnio mnie w pewnym stopniu ograniczało, powstrzymywało przed działaniem. Jeszcze raz witam Was w tym Nowym Roku- Nowy Rok, Stara Ja. Ta sama i niezmienna z ogromną miłością do pisania i dzielenia się wszystkim tym, co w sercu gra.

PS. Dajcie znać w komentarzu, czy macie jakieś postanowienia noworoczne? A może również wrzucacie na luz?

Przeczytaj również